16 lipca 2018

Druga powieść Krystiana Bali

Sprawa Krystiana Bali i książki „Amok” wciąż budzi emocje. Mnie zainspirowała do napisania powieści, filmowcy przenieśli ją na ekran. I choć „Amok” oceniono, jako ledwie słabą, to informacja o jej kontynuacji wciąż rozpala wyobraźnie.

O sprawie pisałem kilka miesięcy temu. Historia autora, który miał zabić, a potem zbrodnię opisać we własnej powieści mnie zainspirowała. Napisałem swój kryminał. Więcej o nim dowiesz się z mojej strony, teraz wystarczy, że przeczytasz jego tytuł (KOMA) od tyłu.  Czy muszę pisać, że swoją książkę oparłem na faktach? Chyba nie, więc wróćmy do meritum. Bo wiele wskazuje, że debiut Krystiana Bali może nie być jego jedynym dziełem. Informacja o kontynuacji „Amoku” pojawiła się bowiem w Internecie po raz pierwszy prawdopodobnie w marcu 2006 roku. 



Inspirowała mnie historia autora, który miał zabić, 
a potem tę zbrodnię opisać we własnej powieści 

Podała ją osoba podająca się za Dyrektora Artystycznego teatru Amoeba na forum internetowym w języku angielskim, pisząc z USA. Wątpliwe, by to Bala był autorem wpisu, bo był już w areszcie. Użytkownik forum (Aphexisatwin) informuje, że Krystian Bala, został zatrzymany przez polską policję. Potem wywiązuje się gorąca dyskusja. Sprawdziłem. Teatr istnieje, działa do dziś. Trudno zweryfikować tożsamość użytkownika forum, ale nie o to chodzi. Najważniejsze, że tajemniczy Aphexisatwin wspomina o drugiej książce Krystiana Bali.

Czytamy, że oni (policjanci) zabezpieczyli komputer Krystiana Bali, by uniemożliwić publikację nowej książki pt. „De Lyrik” oraz pozostałych projektów, w tym książki na temat fotografii podwodnej. Osiemnaście miesięcy później w atmosferze światowego skandalu autor książki zostaje uznany za winnego zabójstwa. Apelacja niewiele zmienia, a Sąd Najwyższy odrzuca wniosek o kasację wyroku.

O sprawie piszą media całego świata. Najpierw oskarżony, potem skazany udziela wywiadów, jego dawno wycofana ze sprzedaży książka w drugim obiegu osiąga ceny kilkuset złotych. Tuż po zapadnięciu wyroku, we wrześniu 2007 roku pojawiła się informacja, jakoby Krystian B. jeszcze przed aresztowaniem rozpoczął pisanie drugiej części tej powieści.  Według Agnieszki Czajkowskiej z Gazety Wyborczej chodzi o tytuł „De liryk”. 


Sprawdziłem tajemniczy trop 
- prawdopodobnie jest wiarygodny

Wiadomo, że maszynopis miał zostać „zabrany przez policję”. Autor mimo tego zapewniał, że książkę ukończy i będzie ona jeszcze większym skandalem, niż pierwsza. Informacje o drugiej książce zawiera również sławny artykuł David Grann’a w The New Yorker z lutego 2008 roku, przy czym autor używa w nim pisowni „De Liryk”. 

Potem wzmianka o drugiej książce, skazanego za zabójstwo autora, jest wielokrotnie powtarzana w licznych wpisach, artykułach oraz materiałach filmowych w różnych językach. Pierwsza książka krąży w drugim oraz nielegalnym obiegu, druga istnieje jedynie w powtarzanej wciąż informacji, którą autor zza krat od czasu do czasu potwierdza. Niektórzy nazywają ją po prostu plotką, bo nikt książki nie czytał. 



Druga powieść Krystiana Bali jest już gotowa

W Polityce z czerwca 2012 roku ponownie pojawia się ten wątek. Czytamy tam zresztą nie tylko o drugiej książce Krystiana Bali, ale również i trzeciej. Anna Binkowska informuje w nim, że „De Liryk” ukaże się w wersji elektronicznej jeszcze w 2012 roku, a Bala w więzieniu kończy również trzecią powieść pt. „Bractwo Buractwo”. Przez następne lata tak druga, jak i trzecia książka Bali się nie ukazuje. 

Sprawa odżywa za sprawą filmu Kasi Adamik, który jest inspirowany historią autora i jego książki. Film okazuje się ledwie przeciętny, jednak media znów przypominają sobie o autorze „Amoku”. Kilka tygodni po premierze filmu Adamik, Janusz Schwerter i Mateusz Baczyński na łamach portalu Onet w wywiadzie z Krystianem Balą (nie wiadomo czy autoryzowanym) podają kolejną ciekawostkę.

Dowiadujemy się, że według autora kolejna książka jest już „prawie gotowa”. Przy czym tym razem jest ona „niekoniecznie” kontynuacją Amoku i nosi tytuł „Deliryk”. Autor podobno twierdzi, że zaplanował trylogię.  W międzyczasie, w lutym 2016 roku, na jednym z forów, niejaka „ewuuusia” twierdzi, że posiada drugą powieść Krystiana Bali w wersji elektronicznej. Dzieło pt. „De Liryk” jest podobno słabsze od Amoku. I co o tym myślę? Nic, bo nie wierzę.  

W sprawie Krystiana Bali i jego powieści "Amok są wątpliwości 

W tej sprawie nie ma twardych dowodów, są za to liczne wątpliwości. Są fakty, ale tylko medialne. A one dzielą się na nieprawdziwe i nie wiadomo czy prawdziwe. Jest wiele interpretacji. Kafce można się kłaniać w pas. Jedno jest pewne. Kiedyś Bala odzyska wolność i pewnie nie będzie miał problemów z wydaniem. Wydaniem  czegokolwiek. 


14 komentarzy:

  1. Dziękuję Ci za informacje. Wpis jak najbardziej ciekawy.
    Wolałam do Ciebie iść z pytaniem o "De Liryk", bo masz wiele do powiedzenia o tej sprawie z Panem Balą (napisałeś książkę i wiesz dużo).
    Sama sprawdziłam wiele stron, ale żadna nie ukazywała choć napiastki fragmentów z rzekomej książki De Liryk.
    Właśnie tę plotkę z drugą książką przeczytałam w komentarzu ewuusi - i dlatego zapytałam Ciebie, czy to prawda. Teraz wiem, że niestety nie. Podobnie szukałam fotografii jakie Bala robił podczas swoich podróży, ale również nie znalazłam. A niby Pan Bala pisał artykuły jakieś i wstawiał swoje zdjęcia z nurkowania. Nie wiem czy to też prawda.
    Co do książki AMOK - mam ją w posiadaniu. I tam pisze z tyłu okładki, że Bala napisze trylogię, a druga część zaraz po Amoku to De Liryk. Więc już w 2003 roku pisano o tym De Liryk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejjj - miało być namiastki, nie napiastki hahah, przepraszam :)
      Dopiero mogłam zalogowac się na konto ... wcześniej pisałam (pod poprzednim postem) z anonimowego.
      I pochwalę się, że niedawno kupiłam Twoją książkę Koma z empik.com - dopiero zaczęłam czytać. Przyznam, ze troszkę myli mnie zamiana imion mordercy i ofiary. Szkoda, że nie pozostały przy swoich prawdziwych chociażby imionach.

      Usuń
    2. O proszę, zapomniałem! Faktycznie, na czwartej stronie okładki pod koniec biografii jest taka informacja. Jednak w kwestii fotografii muszę zaprzeczyć. W czasie, kiedy zabierałem materiały do „Komy”, trafiłem na zdjęcia podwodne, jakie zrobił Pan Bala. Minęło już ponad 8 lat, więc nie pamiętam strony, ale trafiłem na nie. Strona była anglojęzyczna, a zdjęcia dotyczyły ślimaków morskich. Wiadomo mi również, że Pan Bala nurkował i o ile wiem zawodowo (m.in. jako instruktor). Jeśli chodzi o moją książkę to bardzo mi miło, że zdecydowałaś się na zakup. Mam nadzieję, że ona spełni Twoje oczekiwania. Wierzę, że mając jakąś wiedzę na temat tej historii, zabieg, jaki zastosowałem, może być mylący. Prościej byłoby pozostać przy nazwiskach prawdziwych, ale tak można naruszyć czyjeś dobra osobiste. Z tego właśnie powodu w filmie Pani Adamik zmieniono zwiastun. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Dziwi mnie, że na stronach anglojęzycznych można znaleźć coś więcej na temat Pana Bali, a na polskich stronach nie bardzo.
      Chciałabym pooglądać fotografie, jakie wykonał autor "Amoku".
      Oczywiście, wiem, że jest zawodowym instruktorem - przeczytałam to również na jakiejś stronce. Ogólnie Krystian ma wiele pasji i cięzko mi uwierzyć, by tak inteligentny człowiek mógł kogoś zabić. Sądzę, że Pan Bala niesłusznie odbywa karę.
      Interesuje mnie wszystko związane ze sprawą Krystana. Ostatnio na aukcji ktoś wystawił książkę z dedykacją i jakimś dokumentem. Wczesniej też ktoś inny wstawiał i zauważyłam, że pismo trochę się różniło. I nie wiem czy któraś z tych książek posiadała sfałszowaną dedykację, czy po prostu pismo Bali się zmieniło (choć dziwne, by miało się zmienić).
      Tak myślałam, że z powodu dóbr osobistych mamy nieco inne dane osobowe w książce Koma. Ale ogólnie chociaż imiona mogły zostać te same. Ale to takie moje skromne zdanie :)
      Pierwszy zwiastun Amoku był rewelacyjny. Sam film mi się bardzo podobał, choć miejscami na pierwszym planie był ten policjant; a przecież mogliby dodać kilka szczegółowych scen z samym Balą (Kościukiewicz).
      Ogólnie na temat Pana Bali mogłabym mówić i mówić.
      A, i jeszcze gdzieś przeczytałam o pani świadek, która widziała na własne oczy dwóch facetów, którzy niby mieli być w towarzystwie zamordowanego. Ale ona ponoć nie żyje. Dziwna sprawa. Pozdrawiam również.

      Usuń
    4. Film obejrzałem z ciekawością, ale podobał mi się umiarkowanie. Historia ma dużo większy potencjał. Starłem się go wykorzystać w „Komie”, natomiast w filmie najbardziej raziło mnie zbyt luźne i pobieżne inspirowanie się tą historią. To jednak tylko moje zdanie. Ta sprawa pewnie nie raz jeszcze zainspiruje jakiegoś twórcę.

      Usuń
    5. Przeczytałam książkę "Koma" i jestem nią zachwycona. Przyznam jednak, że końcówka nieco mnie zaskoczyła. Nie tak wyobrażałam sobie zakończenie. Ubolewam, że już nie mam co czytać, bo innych książek dotyczących Pana Bali nie znalazłam. Również z niecierpliwością oczekuję na jakieś nowości.

      Usuń
  2. Cześć.
    Czy mogłabym wysłać książkę do Bali, aby mi ją podpisał? Mam adres do ZK, ale martwi mnie, że książka może do mnie nie wrócić. Tzn. że jej mu nie przekażą do podpisu czy coś.
    Pytam, bo może wiesz coś na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mogłabyś. Pytanie tylko, czy zechce ją podpisać, a potem odesłać. Z tego, co wiem, korespondencji ma sporo. Mówisz o ZK na Kleczkowskiej?

      Usuń
    2. Dołączyłabym znaczki i kopertę zwrotną, więc nie poniósłby żadnych kosztów wysyłki. Tylko boję się, że książka się "zagubi". A jest ona tak trudno dostępna.
      Tak, mówię o ZK na Kleczkowskiej.

      Usuń
    3. No, pomysł jest. Dołącz jeszcze jakiś list, może się uda. Powodzenia.

      Usuń
    4. Co do listu, zastanawiam się jak go napisać...
      A dlaczego pytałeś o Kleczkowską? Tam on nadal przebywa, prawda? Raczej nie przeniosą go już nigdzie.

      Usuń
    5. Nie mam informacji, gdzie Pan Bala aktualne odbywa swoją karę. Wiem, że był na Kleczkowskiej, dlatego też to tam osadziłem część akcji swojej powieści. Pytałem z ciekawości, czy nadal tam jest.

      Usuń
    6. Wątpię, że przenieśliby go. Pochodzi z tamtych stron, więc tam na pewno jest. Przynajmniej tak mi się wydaje.
      Też nie mam informacji gdzie aktualnie przebywa.A adres mam z internetu. Trochę szkoda , że ucichło o nim, bo jestem ciekawa czy Bala dalej walczy o wolność. Uważam, że niewinnie siedzi. Samo to, że sam nie zrobiłby czegoś takiego - a wtedy miał dwadzieścia kilka lat. Ktos go wrobił.

      Usuń
    7. Tak, w jednym z wywiadów sugerował, że został wrobiony. A jeśli chodzi o walkę o wolność to w Polsce zdaje się wyczerpał już wszystkie możliwości. Jeśli jest gdzieś indziej, to list (paczka) pewnie wróci. A przynajmniej powinna.

      Usuń

Komentarze wulgarne, hejt oraz spam będą usunięte.

Pisz, publikuj albo giń!

Pewien pisarz, którego bardzo cenię — najbardziej za oszczędność stosowania w swoim pisarstwie środków stylistycznych — niezwykle trafnie p...