1 października 2018

Tak wygląda moja nowa książka (zdjęcia)

Minęło już dwa tygodnie od premiery „Biblii #SELF-PUBLISHINGu”. Powoli przyzwyczajam się do tego, że to dzieło istnieje i stało się faktem. Tym bardziej że kilka dni temu otrzymałem egzemplarze autorskie. 

Carlos Ruiz Zafón w powieści „Gra anioła” napisał, że „Pisarz nigdy nie zapomina dnia, w którym (…) ziści jego największe marzenie: ujrzy swoje nazwisko wydrukowane na nędznym skrawku papieru, który zapewne go przeżyje. Pisarz skazany jest na wieczne wspomnienie tej chwili, bo właśnie wtedy został zgubiony na zawsze, a za jego duszę już wyznaczono cenę.” Hm... Pięknie, pięknie napisane, niezwykle trafnie i prawdziwie. Naprawdę. 


Miałem dziś zamieścić wpis dotyczący „Syndromu Niedowierzania Autorowi”, ale biorąc z paczki do ręki jeszcze pachnące drukarnią egzemplarze autorskie „Biblii #SELF-PUBLISHINGu” postanowiłem, że dziś pokażę, jak książka fizycznie wygląda. Nie ukrywam też, że w ostatnich dniach skupiam się na promocji tej książki. Chciałbym, aby informacja o tym, że taka książka powstała dotarła do zainteresowanych. Uważam, że to konieczne, bo każda książka potrzebuje (jakiejś) promocji. Moje również.

Pisarz nigdy nie zapomina dnia, w którym ujrzy swoje 
nazwisko na nędznym skrawku papieru

Przy okazji zapraszam na drugi z serii trzech webinarów (3 października godz. 20.00) zorganizowanych przez Złote Myśli. Pierwszy, mimo pewnych problemów technicznych okazał się sukcesem, a zainteresowanie tematem mnie zaskoczyło. Tytuł środowego odcinka to „Zalety i wady różnych ścieżek wydawniczych”. Postaram się odpowiedzieć na pytania, jakie z pewnością się u niektórych z Was pojawiają. Wybaczcie, ale niestety czasem nie mam fizycznej możliwości, aby odpowiedzieć na niektóre pytania drogą poczty elektronicznej. Na to "internetowe spotkanie autorskie" można zapisać się pod tym linkiem.

Mam natomiast jeszcze kilka tygodni „urlopu” od beletrystyki. Moja nowa powieść („Gwiazdy Oriona”) właśnie przechodzi redakcję i pod koniec października przejdzie korektę. Mam nadzieję, że w ostatnich dniach 2018 roku pierwsze egzemplarze trafią do czytelników, chociaż znając życie, premiera opóźni się z powodu nieprzewidzianych okoliczności o co najmniej kilka miesięcy. Nie uprzedzajmy jednak faktów i skupmy się na czasie teraźniejszym.

A w tej chwili mam czas by poświęcić się promowaniu tego, co właśnie wydałem. Niebawem ta chwila się skończy i zacznę pracę nad kolejną powieścią, a wtedy bardzo możliwe, że zawieszę nawet prowadzenie bloga lub będę publikował tu nieregularnie. Tymczasem wrzucam kilka zdjęć, abyście zobaczyli, że książka jest naprawdę porządnie wydana i nie jest to jakiś średniej klasy poradnik, który zaledwie sygnalizuje pewne tematy.


Nie kupisz jej w żadnej księgarni stacjonarnej

Biblii #SELF-PUBLISHINGu” nie można kupić w żadnej księgarni stacjonarnej. Książka jest sprzedawana jedynie w Internecie. Problem z książkami sprzedawanymi w ten sposób jest taki, że czytelnik nie może wziąć takiej książki do ręki, przekartkować jej, powąchać i najzwyczajniej w świecie obejrzeć. A potem odłożyć na półkę lub kupić. Dlatego też zdecydowałem się na pewien substytut – oto macie zdjęcia, by zobaczyć, jak się ta książka w rzeczywistości prezentuje.






Niektórzy wydawcy chcieliby ją spalić! 







Blisko 490 stron, 60 rozdziałów, 175 ilustracji, 11 tabel








Twarda, kolorowa oprawa, powiększony format 
(17 x 24,5 cm) 



Nie mam nic przeciwko, jeśli chcecie je wykorzystywać w celach promocyjnych, o ile tylko ktoś z Was ma na to ochotę. Proszę jednak, aby ich nie modyfikować. Z pewnością warto promować „Biblię #SELF-PUBLISHINGu”, bo wydawnictwo Złote Myśli w ramach swojego Programu Partnerskiego płaci aż 15,62 zł prowizji od każdego sprzedanego egzemplarza tej książki! Więcej na ten temat  znajdziecie na stronie wydawnictwa oraz moim poradniku pt. „Autor 2.0. Jak wydać własną książkę i na tym zarobić”.
--
[Edit] Udało mi się wynegocjować z wydawnictwem, by obniżyć koszty wysyłki książki. Teraz wysyłka jest za… 0 zł. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze wulgarne, hejt oraz spam będą usunięte.

Pisz, publikuj albo giń!

Pewien pisarz, którego bardzo cenię — najbardziej za oszczędność stosowania w swoim pisarstwie środków stylistycznych — niezwykle trafnie p...